Połowy rekinów
Wielu ludzi morza było bardzo przesądnych i uważało, że rekiny są ich najgroźniejszymi wrogami, choć w rzeczywistości liczba żeglarzy zabitych przez rekiny była relatywnie mała. Rekin był jedynym stworzeniem zabijanym przez żeglarzy bez wyraźnego powodu. Często je łapano, nie mając bynajmniej zamiaru zrobienia z połowu jakiegokolwiek użytku. Tradycyjnie płetwy ogonowe rekinów były przybijane do końca stengi bukszprytu w celu zapewnienia pomyślnych wiatrów.
Wizja złapania rekina zawsze wywoływała wielkie poruszenie na pokładzie. Ten „Postrach Mórz” był łowiony na specjalnie wykonany przez statkowego kowala hak, na którym jako przynętę wieszano np. słoninę. Ponieważ rekin uważany był za wroga żeglarzy, złapane zwierzę było często dręczone. Nie tylko odcinano mu płetwy ogonowe, ale czasami wpychano do gardła kawałek drewna i z powrotem wyrzucano do wody, gdzie biedne zwierzę zdychało z głodu.
